piątek, 16 stycznia 2015

{34} Ponownie w świecie Caramelli! Devlin 5

Hej! Hej! Hejoł! Ech, jak dawno mnie już tu nie było. Ostatni post był ponad rok temu. Pomyśleć, że to tak szybko minęło. Byłam pewna, że zakończyłam działalność bloga tak niedawno. Do powrotu jeszcze w wakacje namawiała mnie Luflee, ale nie miałam czasu. Nie oznacza to, że teraz mam sporo wolnego. Wręcz przeciwnie. Możliwe, że kolejny raz zobaczymy się nawet za rok. Nie nastawiajcie się. Muszę się przyłożyć do nauki. Chyba każdy wie, jak kończą się zdanie ze słowem "muszę". Teraz przypomniał mi się cytat Willa z "Diabelskich Maszyn". Ta seria należy do moich ulubionych. W ciągu dwóch lat polubiłam czytanie. To taka mała dygresja (zawsze śmieszy mnie to zdanie). Wracając do tematu simsów: przez ten rok grałam w tę grę, ale nie robiłam zdjęć przy każdej możliwej okazji. Mam tylko uchwycone "ważniejsze" momenty, ale mam zapisanych sporo starych screenów, które nadają się do pokazania (Devlinowie i Towni Thornton). Wstawię Wam drzewo genealogiczne Devlinów, aby się nie pogubić. Jest aktualne i pewnie w najbliższym czasie się nie zmieni, bo gra mi się nie chce zapisać albo się wyłącza. Albo, albo. Za jakiś czas wstawię do pobrania moich ulubionych i najładniejszych (or najprzystojniejszych) simów, ale nie wszystko od razu. Więcej nie będę przynudzać. Zapraszam do podziwiania i może nawet komentowania. Dobra, sama próbuję siebie rozśmieszyć i podnieść na duchu. Miało być kilka zdań, ale wszedł poemat. Widać, że human. 

Devlin 5
Kailee jedzie na studia.

Wypieki. Też chcę umieć robić takie placki. 

Odbija zośkę. I to w obcasach!

Po co komu prysznic skoro jest zlew? Prawda? Prawda.

Jaki wandal. Wstyd mi za nią.


Pełne skupienie. Miało być tak dobrze...


.... a wyszło jak zawsze.

Ta ekscytacja.

Tap madl. Zostać modelką.


Nie ma spania. Jakbym widziała swoją rodzinkę. Tylko oni nie mają megafonów. JESZCZE!







Wyniki egzaminów.

Rozmowa z rodziną i zaproszenie ich na rozdanie dyplomów.


Party hard z gwiazdami z Bridgeport. Ma się znajomości, c'nie?


Nara!

I do domku.

Tommy imprezuje na festiwalu zimy. I tym "przyjaznym" akcentem kończymy część 5 Devlinów. Nic nadzwyczajnego. Później będzie lepiej albo nie. Skłaniam się raczej przy tej drugiej opcji. Doceńcie tę szczerość.

Drzewo genealogiczne Devlinów

I oto obiecane drzewo genealogiczne rodziny Devlin. W niektórych momentach to taka trochę moda na sukces. Głównie chodzi mi o związek Jamesa i Jessamine (nie mogłam znaleźć jej przystojnego męża hahaha) oraz Larry'ego i Sereny (Larry ożenił się z matką swojej przyrodniej siostry i byłą żoną swojego ojca...). 

3 komentarze:

  1. Namawiałam Cię a teraz sama zniknęłam! Kailee jest śliczna:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahha dokładnie. Ja napisałam post, ale pewnie następny nie pojawi się prędko (jeśli w ogóle XD).

      Usuń
  2. Zapraszam na mojego bloga, który jest już po remoncie i ruszył pierwszy konkurs simowego top model, możesz komentować jak również głosować na swoje faworytki :) Jeśli masz ochotę, możesz zostać jednym z jury, wystarczy, że wyrazisz chęć u mnie na blogu :)

    lazurowa-promenada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Starszy post Strona główna
Szablon wykonany przez Tyler